|
Garwolin
|
|
Środa, 03. Marzec 2010 08:59 |
|
Trudna sytuacja finansowa samorządu Sobolewa zmusiła radę gminy do podjęcia tematu likwidacji dwóch szkół w Chotyni i Godziszu. Ostatecznie zdecydowano o ograniczeniu stopnia organizacyjnego placówek. Duże szkoły pobudowane kilkanaście lat temu na terenach wiejskich z biegiem czasu są coraz mniej wypełnione. Najpierw reforma oświaty, która wprowadziła gimnazja, a teraz niż demograficzny. Sytuacja małych placówek staje się nieciekawa, bowiem gminy muszą dokładać do nich coraz więcej pieniędzy.
Taką sytuację można zaobserwować w gminie Sobolew. 25 lutego radni pochylali się nad przyszłością szkół podstawowych w Chotyni i Godziszu. - Najlepszym rozwiązaniem dla gminy byłaby likwidacja tych szkół. Jednak wiąże się to z wieloma problemami, np. z dowozem małych dzieci do innych szkół, co nie podoba się rodzicom. Trzeba także zwolnionym nauczycielom dać zatrudnienie w innych placówkach - wyjaśnia Andrzej Koszutski. Wójt gminy Sobolew przyznaje, że rozwiązaniem, nie tak drastycznym jak likwidacja, byłoby ograniczenie stopnia organizacyjnego. Zamiast nauki w klasach I-VI, dzieci uczyłyby się tylko w klasach I-III. - W tej chwili nakłady na te dwie szkoły, na 2010 rok, wynoszą 450 tys. zł. Po ograniczeniu zakresu działalności będzie to 200 tys. zł - podkreśla włodarz. Z przedstawionej dodatkowej analizy wynika, że obecnie roczny koszt utrzymania jednego ucznia w Chotyni (szkola liczy 32 uczniów) wynosi 14 966 zł, a w Godziszu (23 uczniów) - 19 836 zł. W innych, większych placówkach w gminie, kwoty te są o ponad połowę mniejsze. (...) Niezadowolenia z próby likwidacji szkół nie kryją rodzice. - Są zakusy, żeby zlikwidować naszą szkołę w Chotyni. My, jako rodzice, jesteśmy niezadowoleni z takich prób. Chcielibyśmy mieć gdzie posyłać naszej dzieci. Ponadto szkoła nie jest miejscem tylko do nauki. To część życia kulturalnego i społecznego - zaznaczała, ze łzami w oczach, Anna Błażejczyk. Zdesperowani rodzice i nauczyciele obu szkół wysłali do wójta oraz rady petycje. W toku dyskusji głos zabrał także Jan Tywanek. Sekretarz gminy mówił o "błędnym kole". - W przypadku jedynie ograniczenia działalności tych szkół gmina zaoszczędzi jedynie na kosztach eksploatacyjnych. Nauczycielom, których pozbawimy pracy trzeba będzie dać zatrudnienie w innych szkołach, co będzie wiązało się z kosztami - zauważał urzędnik. - Czy pójdę na bruk? - zapytała w pewnym momencie nauczycielka z Chotyni. - Nie dam pani 100 proc. pewności, że znajdzie pani zatrudnienie. Będę jednak działał na 1000 proc., aby tak się stało - odpowiedział wójt Koszutski. Ostatecznie radni jednogłośnie zdecydowali o ograniczeniu stopnia organizacyjnego szkoły w Chotyni i Godziszu. Zmiany wejdą w życie 1 września br. Dzieci klas IV-VI ze zreorganizowanych szkół będą uczyć się odpowiednio w Gończycach i Sobolewie. ŁK Więcej w ŻS 5 marca. |
|
Zmieniony ( Środa, 03. Marzec 2010 09:05 )
|
|
W powiatach
Wydarzyło się
Litewski wirażkaNa drodze nr 19, w miejscowości Woźniki, kierowca opla vectry wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Uwięzionego w samochodzie Litwina uwolnili strażacy. Musieli do tego użyć narzędzi hydraulicznych. Nieostrożny kierowca nie odniósł poważniejszych obrażeń. Policja podała, że straty to 8 tysięcy złotych. Ale nie wiemy czy to cena zniszczonych elementów samochodów, czy - wybitych złotych zębów kierowcy, czy koszt renowacji drzewa, o ile było ono pomnikiem przyrody. Łosice Dwóch po czterdziestcePolicjanci zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierowców. Na ulicy Targowej w ręce stróżów prawa "wpadł" 42-letni Krzysztof G. Prowadził Volkswagena Golfa z ponad 2 promilami. Na ulicy Piłsudskiego - sytuacja niemal identyczna. Kierowca forda, pijany Mirosław P., też 42-letni, miał również 2 promile. Gmina Platerów Dziadek ma sąd gdzieśPomimo, że sąd wydał mu zakaz siadania na rower - nie wziął sobie tego do serca. Mowa o 77-letnim Piotrze O. Jak gdyby nigdy nic, pedałował po Czuchowie. Starszy pan, tradycyjnie był pijany. Miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Gmina Huszlew Znalezione zwłokiW Mostowie policjanci znaleźli zwłoki 56-letniego mężczyzny. Jak udało się ustalić, denat to Jan Z. Policja jednak nie wie gdzie mieszkał, czy ktoś go szukał, ile czasu leżał martwy. Trwa dochodzenie w sprawie okoliczności jego śmierci. |
Dobre Wypadek na pełnym gazie 13 marca w samo południe w Dobrem kierujący oplem omega wyprzedził opla vectrę, a następnie stracił panowanie nad pojazdem i zjechał do przydrożnego rowu, dachując i zatrzymując się na przydrożnej reklamie. Dwóch poszkodowanych mężczyzn przewieziono do szpitala w Mińsku. Jeden z nich doznał urazu głowy, kończyn oraz miednicy. Miał blisko trzy promile w wydychanym powietrzu. Stan drugiego mężczyzny, przewiezionego do szpitala w stanie nieprzytomności, określono jako ciężki. Jego krew pobrano do zbadania. Mińsk Mazowiecki Pobił, bo tak mu się chciało Był 9 marca, godz. 14.20. Dwoje uczniów w wieku 14 i 17 lat wracało ze szkoły. Wtem w parku miejskim zaatakował ich młody mężczyzna. Bił pięściami po głowie i kopał po ciele, przewracając jednego z nich na ziemię, a następnie uciekł w kierunku ul. Budowlanej. Sprawca był najprawdopodobniej pijany, czuć było od niego alkohol. Dzięki szybkiej reakcji policji schwytano napastnika. Okazał się nim 20-letni mieszkaniec Mińska Damian L. Dobrze znany policji. Przyznał się do zarzucanego przestępstwa. Teraz za swój czyn może ponieść karę nawet do dwóch lat więzienia. Sulejówek Pójdzie siedzieć za seicento Co jak co, ale fiat seicento nie należy do najdroższych aut, które jeżdżą po naszych drogach. Mimo to, we wtorek 9 marca pokusił się na nie złodziej. Ukradł auto, które było zaparkowane na parkingu przy ul. Bema. Właściciel ocenił stratę na trzy tys. zł. Sprawą zajęli się kryminalni z Mińska. Już po kilku godzinach namierzyli podejrzewanego mężczyznę. Zatrzymany to mieszkaniec Sulejówka Adrian B. Grozi mu nawet do 10 lat więzienia. |
|