|
Garwolin
|
|
Środa, 10. Marzec 2010 08:43 |
|
Przewodniczący rady nadzorczej PKS, a za nim zarząd powiatu, przedstawił koncepcję restrukturyzacji lokalnego przewoźnika.
Minął rok od czasu, kiedy 85 proc. akcji Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Garwolinie przejął samorząd powiatu. Pozostała część przekazana została pracownikom przewoźnika. Na ostatniej sesji rady powiatu o sytuacji w PKS mówił Krzysztof Domaszczyński. - PKS ze swoich zadań wywiązywał się różnie. Ostatnie lata też były różne. W okresie 2003-2005 mieliśmy kilkusettysięczne straty roczne. To spowodowało trudną sytuację z wypłacaniem wynagrodzeń - rozpoczął prezes spółki. Później jednak nastały nieco lepsze czasy. Od 2006 roku, co roku, 700-800 tys. zł przeznaczanych jest na inwestycję, głównie w tabor. - Ostatnie lata to znaczy spadek potrzeb przewozowych, a tym samym przychodów z tego tytułu. Gdyby nie wewnętrzna modernizacja i dywersyfikacja usług, to spółka pewnie by nie przetrwała - podkreślał prezes. Od 2005 roku zmniejszono zatrudnienie o 95 osób. Obecnie w garwolińskim PKS pracuje 240 osób, w tym 131 kierowców.
- Jeżeli, ktoś mówi, że zarządzanie firmą i majątkiem jest niefektywne, to się z tym nie zgadzam, ale uznaję prawo do własnej oceny. Jednak mówienie, że jest to przejadanie własnego majątku jest nieporozumieniem - mówił Krzysztof Domaszczyński, nie kryjąc emocji. Bilans PKS w Garwolinie za 2009 rok wypadł na plus. Przychody wyniosły 23,680 mln zł, a zysk netto wyliczono na 273 tys. zł. - Oświadczam, że podany zysk wynika z księgowania zgodnie z obowiązującymi przepisami. Mówię to dlatego, że słyszymy różne opinie, że jak księgowa dobrze zaksięguje, to będą być może jakieś zyski - podkreślał mówca. Prezes dziękował pracownikom za ciężką pracę. - Podziękowania należą się również pasażerom i klientom. Jednocześnie, tych niezadowolonych z naszych usług, przepraszamy. Zaufanie buduje się bardzo długo, a stracić je można z dnia na dzień - mówił. - Powstaje pytanie, czy jest dobrze, czy źle? Można powiedzieć, że jest dobrze, bo jest zysk. My mówimy jednak, że sytuacja jest trudna, a może być jeszcze trudniejsza. Następuje dalszy spadek rentowności kursów oraz wzrost kosztów niezależnych od nas np. cen paliwa. A do tego średnio nasze autobusy liczą 15 lat - wymieniał. Pod koniec listopada 2009 roku do zarządu powiatu trafiło pismo od przewodniczącego rady nadzorczej PKS. Ryszard Smolarek przedstawia w nim koncepcję restrukturyzacji. Odpowiedź zarządu trafiła także do prezesa spółki, który ma się ustosunkować do propozycji. Krzysztof Domaszczyński przyznał na sesji, że w piśmie od zarządu pojawiła informacja, której celem było zdyskredytowanie jego osoby. W koncepcji restrukturyzacji czytamy, że grafiki prywatnych przewoźników były "uzgadniane wspólnie, przy akceptacji prezesa PKS". - O rozkładach jazdy prywatnych przewoźników dowiadywaliśmy się najczęściej z ich rozkładów jazdy - dementował zarzuty prezes Domaszczyński. ŁK Więcej w ŻS 12 marca. |
|
W powiatach
Wydarzyło się
Litewski wirażkaNa drodze nr 19, w miejscowości Woźniki, kierowca opla vectry wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Uwięzionego w samochodzie Litwina uwolnili strażacy. Musieli do tego użyć narzędzi hydraulicznych. Nieostrożny kierowca nie odniósł poważniejszych obrażeń. Policja podała, że straty to 8 tysięcy złotych. Ale nie wiemy czy to cena zniszczonych elementów samochodów, czy - wybitych złotych zębów kierowcy, czy koszt renowacji drzewa, o ile było ono pomnikiem przyrody. Łosice Dwóch po czterdziestcePolicjanci zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierowców. Na ulicy Targowej w ręce stróżów prawa "wpadł" 42-letni Krzysztof G. Prowadził Volkswagena Golfa z ponad 2 promilami. Na ulicy Piłsudskiego - sytuacja niemal identyczna. Kierowca forda, pijany Mirosław P., też 42-letni, miał również 2 promile. Gmina Platerów Dziadek ma sąd gdzieśPomimo, że sąd wydał mu zakaz siadania na rower - nie wziął sobie tego do serca. Mowa o 77-letnim Piotrze O. Jak gdyby nigdy nic, pedałował po Czuchowie. Starszy pan, tradycyjnie był pijany. Miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Gmina Huszlew Znalezione zwłokiW Mostowie policjanci znaleźli zwłoki 56-letniego mężczyzny. Jak udało się ustalić, denat to Jan Z. Policja jednak nie wie gdzie mieszkał, czy ktoś go szukał, ile czasu leżał martwy. Trwa dochodzenie w sprawie okoliczności jego śmierci. |
Dobre Wypadek na pełnym gazie 13 marca w samo południe w Dobrem kierujący oplem omega wyprzedził opla vectrę, a następnie stracił panowanie nad pojazdem i zjechał do przydrożnego rowu, dachując i zatrzymując się na przydrożnej reklamie. Dwóch poszkodowanych mężczyzn przewieziono do szpitala w Mińsku. Jeden z nich doznał urazu głowy, kończyn oraz miednicy. Miał blisko trzy promile w wydychanym powietrzu. Stan drugiego mężczyzny, przewiezionego do szpitala w stanie nieprzytomności, określono jako ciężki. Jego krew pobrano do zbadania. Mińsk Mazowiecki Pobił, bo tak mu się chciało Był 9 marca, godz. 14.20. Dwoje uczniów w wieku 14 i 17 lat wracało ze szkoły. Wtem w parku miejskim zaatakował ich młody mężczyzna. Bił pięściami po głowie i kopał po ciele, przewracając jednego z nich na ziemię, a następnie uciekł w kierunku ul. Budowlanej. Sprawca był najprawdopodobniej pijany, czuć było od niego alkohol. Dzięki szybkiej reakcji policji schwytano napastnika. Okazał się nim 20-letni mieszkaniec Mińska Damian L. Dobrze znany policji. Przyznał się do zarzucanego przestępstwa. Teraz za swój czyn może ponieść karę nawet do dwóch lat więzienia. Sulejówek Pójdzie siedzieć za seicento Co jak co, ale fiat seicento nie należy do najdroższych aut, które jeżdżą po naszych drogach. Mimo to, we wtorek 9 marca pokusił się na nie złodziej. Ukradł auto, które było zaparkowane na parkingu przy ul. Bema. Właściciel ocenił stratę na trzy tys. zł. Sprawą zajęli się kryminalni z Mińska. Już po kilku godzinach namierzyli podejrzewanego mężczyznę. Zatrzymany to mieszkaniec Sulejówka Adrian B. Grozi mu nawet do 10 lat więzienia. |
|