Dziś jest czwartek, 11 marca 2010
 
   
   
 
 
 
Kultura
Co, Gdzie, kiedy w kinach Drukuj Email
Kultura
Czwartek, 04. Marzec 2010 17:38

Siedlce - NoveKino zaprasza
5-11 marca (piątek - czwartek)
PREMIERA:
Alicja w krainie czarów (3D), godz. 10., 12.30, 15., 17.30, 20.30
Księga ocalenia, godz. 17.15
POZOSTAŁE TYTUŁY:
Autor widmo, godz. 12.30, 21
Kołysanka, godz. 19.15
Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej pioruna, godz. 10.15, 15
Avatar (3D), godz. 18.15
Wilkołak, godz. 10., 12., 14.15, 16.30, 18.45, 21
Randka w ciemno, godz. 16.15, 21.15
Księżniczka i żaba, godz. 10., 12.15, 14.30  

Mińsk M. - kino Światowid zaprasza
5-11 marca (piątek - czwartek)
Alvin i wiewiórki 2, godz. 16
Kołysanka, godz. 18
Templariusze. Miłość i krew, godz. 20     

   
Garwolin - Kino Wilga zaprasza
5,6,8,9 marca (piątek-sobota, poniedziałek-wtorek)
Ciacho (Polska, komedia, od 15 lat). Godz. 17 i 19. Cena biletu 14 zł. Czas trwania 115 min. 8 marca panie otrzymają słodką niespodziankę.
11 marca (czwartek)
Zniknięcie (Szwecja/Norwegia/Niemcy, dramat, od 16 lat). Cena biletu 3 zł. Czas trwania 121 min. Cykl Kina Konesera. Projekcja cyfrowa w jakości Full HD.  

Węgrów - Kino Kongres zaprasza
6, 7 marca (sobota, niedziela)
Randka w ciemno (Polska, komedia, od 15 lat). Reżyseria Wojciech Wójcik. Występują m.in.: Katarzyna Maciąg, Borys Szyc, Lesław Żurek. Godz. 17 i 19.
11 marca (czwartek)
Alvin i wiewiórki 2 (USA, animacja, familijny, komedia, polska wersja językowa, b.o.). Godz. 17.
Wszystko co kocham (Polska, dramat obyczajowy; od 15 lat). Reżyseria Jacek Borcuch. Występują m.in.: Olga Frycz, Mateusz Kościukiewicz, Andrzej Chyra, Anna Radwan, Katarzyna Herman. Godz. 19.

Sokołów Podl. - kino Sokół zaprasza
5-7 marca (piątek - niedziela)
Księżniczka i żaba (USA). Godz. 17.
Parnassus (Francja/Kanada, od lat 15). Godz. 19.
11-14 marca (czwartek - niedziela)
Wciąż ją kocham (USA, od lat 15). Godz. 17.
Nine (USA, od lat 15). Godz. 19.  

Zmieniony ( Czwartek, 04. Marzec 2010 17:42 )
 
Komentarze (0)
Idea sprawdziła się w stu procentach Drukuj Email
Kultura
Czwartek, 04. Marzec 2010 17:35
MIŃSK MAZOWIECKI
Obradowało Stowarzyszenie "Radość Trzeciego Wieku" w Mińsku Mazowieckim. Po roku swej działalności przyszedł czas na pierwsze podsumowania oraz plany przyszłych zamierzeń.
Walne obrady otworzył prezes, Jerzy Maciejewski, który w swym krótkim wystąpieniu powitał przybyłych członków Stowarzyszenia oraz zaproszonych gości. A tych było jak na lekarstwo, pomimo rozesłania dość sporej liczby zaproszeń.
Zapracowane były władze starostwa i miasta, zapracowani są i inni. Po prostu nie znaleźli w tym dniu chwili czasu na oderwanie się od codzienności. A szkoda.
Więcej w wydaniu papierowym z dnia 5 marca.
Zmieniony ( Czwartek, 04. Marzec 2010 17:38 )
 
Komentarze (0)
Ona najpierw musi kochać Drukuj Email
Kultura
Środa, 17. Luty 2010 11:27

Kobieta jest z Wenus. Mężczyzna z Marsa. Przyszło nam żyć na jednej planecie zwanej Ziemią.  Z Joanna Sajko, coachem*, psychologiem Instytutu Mars Wenus Polska  i specjalistką od damsko-męskiej komunikacji, rozmawia Aneta Zalewska.
- Czym różni się  język kobiet od języka mężczyzn?
Kobieta ma potrzebę mówienia. Nie ważne jest, czy chodzi o uczucia, dom, pracę. Musi się wygadać. Dzięki słowom znajduje rozwiązania. Dzięki temu może później działać. Z mężczyzną jest odwrotnie. On najpierw działa. Później dopiero może o tym rozmawiać.
- A kobiety to denerwuje
Właśnie. My nie rozumiemy tego, że facet jest stworzony do czynu. Uważamy, że skoro nic nie mówi, to znaczy, że nic nie zrobi. Mężczyzna myśli, że kobieta zamiast tyle gadać, powinna zacząć działać.  I właśnie to niezrozumienie, jest jedną z pierwszych przyczyn kłótni.
- Jak temu zapobiec?
Trzeba poznać się nawzajem. A to wymaga czasu.
- Na czym polega to poznanie?
Przed wszystkim na zrozumieniu. Kobieta musi wiedzieć, że facet jest stworzony do działania. Nie można go tego pozbawić. On przez działanie pokazuje swojej partnerce, że mu na niej zależy. Kiedy naprawia lodówkę, pralkę, czy zdarzy mu się ugotować obiad, nie oczekuje pomocy. Najgorsze jest wtedy podejście do niego i zapytanie "Pomóc ci". Myśli wtedy, że kobieta mu nie ufa, nie wierzy w jego umiejętności.
Co powinniśmy zrobić?
Pochwalić go. Wystarczy powiedzieć "dziękuje, bardzo mi pomogłeś. Cieszę się, że to dla mnie robisz".

Więcej w "Życiu Siedleckim" z dnia 19 lutego

Zmieniony ( Czwartek, 18. Luty 2010 19:42 )
 
Komentarze (0)
Nie jestem dziwką!!! Drukuj Email
Kultura
Środa, 17. Luty 2010 11:15

Jestem dziewczyną do towarzystwa, nie dziwką - mówi na przywitanie. Zadbana, wysoka, czarne włosy, długie nogi. Zgrabna, ładna, młoda dziewczyna. Na oko - 23 lata. Nie wygląda na prostytutkę. Wręcz przeciwnie. Można powiedzieć, że to taka miła dziewczyna z sąsiedztwa.

Dobrze się uczy. Rodzice są z niej dumni. Jednak na życie, zarabia ciałem. Nie zawsze tak było. Dawniej ciężko jej było nazbierać na spodnie czy bluzkę. Teraz jest inaczej. Wybiera z najwyższej półki.
Pochodzi z małej miejscowości na wschód od Warszawy. W domu nigdy się nie przelewało. Postanowiła, że nie będzie tak żyć. Uczyła się, aby dobrze zdać maturę. Udało się. Dostała się na studia. Wyrwała się z domu, do dużego miasta.
- W tym roku bronię pracę magisterską i licencjacką. Jedną z administracji. Drugą z filologii angielskiej. Za rak czeka mnie obrona na rusycystyce. Oprócz tego, mam certyfikat z francuskiego, teraz robię hiszpański - mówi Monika.
Mówi, że lubi się uczyć, że to jej pasja. Języki obce przychodzą jej łatwo. Administrację zrobiła, bo tam dostała się na studia. Później, po kilku podróżach, wciągnął ją język angielski. Poszła na drugie studia. Po wakacjach w Moskwie, stwierdziła, że rosyjski może się jej przydać. Francuski zafundował jej jeden ze sponsorów.
- Poszłam, bo to zawsze jeden język więcej. A hiszpański? - W czerwcu wyjeżdżam do Hiszpanii. Stwierdziłam, że warto chociaż trochę liznąć język - mówi.

Więcej w "Życiu Siedleckim" z dnia 19 lutego

Zmieniony ( Czwartek, 18. Luty 2010 19:42 )
 
Komentarze (0)
Anioł, dziewczynka i wilki Drukuj Email
Kultura
Środa, 10. Luty 2010 15:12

W 1967 roku namalowała swój pierwszy, prawdziwy obraz - Anioł Stróż, dziewczynka i wilki. Tak zaczęła się jej przygoda ze sztuką.
Z Irminą Borutą, artystką malarką, tegoroczną stypendystką prezydenta Siedlec.

Czy to prawda, że kiedy ktoś mówi o obrazie, to mówi o sobie?
Tak. Myślę, że rzeczywiście coś w tym jest.
Proszę w takim razie powiedzieć, który ze swoich obrazów lubi Pani najbardziej.
Chwileczkę. Zaraz go pani pokażę. To mój dom rodzinny w Żelechowie. Tu się wychowałam, tu namalowałam swój pierwszy, prawdziwy obraz.
Czyli…
Tata zajmował się oprawianiem w ramy różnych obrazków, ludzie przynosili je do nas i pewnego dnia zobaczyłam dziełko "Anioł Stróż, dziewczynka i wilki". Bardzo mi się podobał! Bardzo chciałam go mieć. A przecież wiadomo było, że tata musi go wkrótce oddać… Jedynym sposobem na "zatrzymanie" go dla siebie, było go namalować. I tak zrobiłam. To było w 1967 roku.
A potem?
A potem już były prawdziwe plenery malarskie, ciągłe doskonalenie warsztatu. Najbardziej pamiętam plener w Urlach, latem 1979 roku. Koleżanki dziwiły mi się, że zostawiłam malutkie dziecko i pojechałam malować… To nie było do końca tak, bo kursowałam wtedy od synka na plener, od-do, tam i z powrotem. A właśnie wtedy dotarło do mnie, że malarstwo plenerowe to mój żywioł, że najlepiej maluje mi się na powietrzu, z natury… W tego typu imprezach biorę udział do dziś, często są to plenery międzynarodowe.
Syn do dziś ma się dobrze?
Tak (śmiech)! Wszyscy moi bliscy wiedzą, że powiedzieć mi: nie maluj, to tak, jak powiedzieć do palacza: nie pal. Albo do alkoholika: nie pij.
Nie ma już Pani swojej galerii...
Pięć lat wszystko układało się świetnie. Miałam gdzie trzymać obrazy, miałam gdzie je malować. Przychodziła młodzież, dorośli, oglądali, rozmawialiśmy. W ogródku przed galerią siadaliśmy z przedszkolakami, malowaliśmy… No, ale już galerii nie ma. I bardzo mi brakuje kąta dla moich płócien i gości.
Pytała Pani w urzędzie miasta?
Tak, właśnie wtedy jedna z pań przypomniała mi o stypendium, że mogę się o nie starać. I udało się. Za te pieniądze namaluję cykl "Dwory na Mazowszu".

Więcej w "Życiu Siedleckim" z dnia 12 lutego

Zmieniony ( Środa, 10. Luty 2010 15:16 )
 
Komentarze (0)
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 19
Reklama

Wydarzyło się

KUPIENTYN, GMINA SABNIE

Pijany, więc wymyślił napad


W czwartek 18 lutego dyżurny policji odebrał zgłoszenie, że na trasie Kupientyn – Sokołów Podlaski kierowca cinquecento został zaatakowany przez grupę mężczyzn, którzy chcą odebrać mu samochód w zamian za długi. Dyżurny, zanim zdążył wysłać patrol policji na miejsce wezwania, odebrał kolejne zgłoszenie. Tym razem dzwonił mężczyzna, który poinformował, że wspólnie z kolegami zatrzymali pijanego kierowcę. Patrol drogówki, który dotarł  na miejsce zastał trzy samochody: dwa mercedesy vito oraz fiata cc. Przy autach stały trzy osoby. Młoda kobieta oświadczyła, że ona kierowała pojazdem. Pozostali mężczyźni, którzy byli pijani, według niej byli tylko pasażerami. Kobieta nie miała prawa jazdy. Inaczej przebieg zdarzenia relacjonowali kierowcy i pasażerowie mercedesów. Okazało się, że jadąc w kierunku Sokołowa Podlaskiego zauważyli jadącego przed nimi wężykiem fiata cc. Próbowali go wyprzedzić. Kiedy się to udało, kierowca jednego z mercedesów zadzwonił do jadącego z tyłu kolegi. Uzgodnili, że zatrzymają pijanego kierowcę. Tak też zrobili. Kierowcy mercedesów oraz ich pasażerowie wyraźnie widzieli, kto siedział za kierownicą fiata. Był to mężczyzna w okularach. Na pewno nie była to kobieta, jak twierdzili jadący cinquecento. Okazało się, że mężczyzna który w rzeczywistości siedział za kółkiem, miał w organizmie 1,4 promila alkoholu. Policjanci nie mogli jednak zatrzymać mu prawa jazdy. Stracił je bowiem w lipcu 2009 roku - za kierowanie w stanie nietrzeźwym. BGON

 
PRÓCHENKI, GMINA OLSZANKA

Strażak został ranny


W tej miejscowości wybuchł pożar obory, należącej do Stanisława S. Zapaliło się siano na poddaszu. W akcji ratowniczo-gaśniczej brały udział trzy zastępy straży pożarnej. W czasie działań,  ratownik z OSP Olszanka wpadł w niezabezpieczony otwór, służący do zsypywania zboża. Po udzieleniu pierwszej pomocy na miejscu, mężczyzna został przewieziony do Szpitala Powiatowego w Łosicach. Lekarze musieli zszywać mu rany. W pożarze spaliło się zgromadzone siano i część konstrukcji dachu. Straty oszacowano na ok. 5 tys. zł. Uratowane mienie warte jest ok. 100 tys. zł. Prawdopodobną przyczyną pożaru był zwarcie w instalacji elektrycznej. AF

 
WOJEWÓDKI GÓRNE, GMINA BIELANY

Quadem w drzewo


W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia policja została powiadomiona o wypadku quada w tej miejscowości. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Przed przyjazdem funkcjonariuszy, kierujący quadem został zabrany przez karekę pogotowia do szpitala. Policjanci zastali tylko pojazd stojący na poboczu. Miał połamany błotnik, uszkodzony układ kierowniczy, siedzenia oraz zniszczoną deskę rozdzielczą. Jak ustalono, kierującym był 35-letni mieszkaniec gminy Bielany. Zanim wsiadł na quada, wypił kilka piw. Odniósł na tyle poważne obrażenia, że trafił do szpitala wojewódzkiego w Siedlcach. BGON

 
WIESKA, GMINA JABŁONNA LACKA

Wpadł na kradzieży prądu


Policjanci z posterunku w Jabłonnie Lackiej podczas kontroli posesji w Wiesce zauważyli podejrzanie wyglądające przyłącze energii elektrycznej. Zrobione było ze zwykłego przewodu elektrycznego i prowadziło od słupa do budynku. W jego wnętrzu rozprowadzono instalację elektryczną. W kilku miejsca znajdowały się prymitywne urządzenia grzewcze. Przy jednym z nich, stała otwarta butelka z benzyną. Pogotowie energetyczne, odłączyło nielegalne przyłącze, zagrażające bezpieczeństwu, osób przebywających w domu. Właściciel posesji, 38-letni mężczyzna poniesie odpowiedzialność. Za kradzież energii elektrycznej grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. BGON

 
SOKOŁÓW PODLASKI

Szkolni podpalacze


Policjanci zostali powiadomieni o pożarze w sokołowskim gimnazjum. Spalił się drewniany wieszak i ławka. Odnowienia wymagały również okopcone ściany szatni. Dzięki szkolnemu monitoringowi bardzo szybko odszukano sprawców. Kamera zarejestrowała, jak dwóch uczniów szkoły wchodzi do szatni i po 12 minutach szybko wybiega z pomieszczenia. Później widać już tylko było wydobywający się dym. Jeszcze tego samego dnia próbowano odnaleźć młodych podpalaczy, lecz ze strachu „zapadli się pod ziemię”. Dopiero w następnych dniach, z rodzicami, zgłosili się na przesłuchanie. Od razu przyznali się do wszystkiego i szczegółowo wyjaśnili jak było. Gdy weszli do pomieszczeń szatni, jeden z kolegów nasikał na podłogę, a drugi podpalił wiszące na wieszaku spodenki gimnastyczne. Gdy buchnął płomień, zdążył tylko odsunąć firanki, aby się nie zapaliły i szybko wybiegi z szatni. Dwaj uczniowie pierwszej klasy: 14 i 16-latek odpowiedzą przed sądem dla nieletnich. BGON

 
 
 
Życie Siedleckie
ul. Starowiejska 60, 08-110 Siedlce
tel. 025 632 79 77
e-mail: redakcja@zycie-siedleckie.com.pl
Redaktor Naczelny: Janusz Wojciech Kowalski
Garwolin
ul. Staszica 6
08-400 Garwolin
tel. 025 682 23 55
e-mail: garwolin@zycie-siedleckie.com.pl
Mińsk Mazowiecki
ul. Konstytucji 3 Maja 7/5
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. 025 759 56 42
e-mail: minsk@zycie-siedleckie.com.pl
Sokołów Podlaski/Węgrów
ul. Wokulskiego 1/5 B
08-300 Sokołów Podlaski
tel. 025 781 35 75
e-mail: sokolow@zycie-siedleckie.com.pl
 
  Design by SEDKOMP © 2008