|
Węgrów
|
Węgrów
|
|
Czwartek, 04. Marzec 2010 12:25 |
Szybko topniejący śnieg podtopił jezdnię i posesje przy Alei Siedleckiej. Zaczęło się w nocy z niedzieli na poniedziałek (1 marca). Woda zaczęła zalewać jezdnię od ronda Edmunda Zarzyckiego w kierunku Ruchny i sąsiadujące z nią podwórka. Tuż po godzinie 14 w poniedziałek rozlewisko obejmowało kilkaset metrów i sięgało brodzącym w niej ludziom do pół łydki. - Kolektor nie jest w stanie przyjąć takiej ilości wody na raz - martwił się spotkany na miejscu burmistrz Jarosław Grenda. - Od rana strażacy przepompowują ją do rowu i kolektora odwadniającego znajdującego się po drugiej stronie ronda, ale mimo to wciąż jej przybywa. DMK Więcej w ŻS 5 marca |
|
Zmieniony ( Czwartek, 04. Marzec 2010 12:26 )
|
|
|
Węgrów
|
|
Czwartek, 04. Marzec 2010 12:24 |
Radny Jerzy Szczęśniak zadawał na ostatniej sesji Rady Miejskiej dramatyczne pytania. Dotyczyły one nieprawidłowego funkcjonowania przepławki na Liwcu w Węgrowie. - Jest to urządzenie, które służy nie tylko do wędrówki ryb, ale także innych zwierząt wodnych, łączy bowiem przerwany przez tamę korytarz ekologiczny rzeki - alarmował. - Tymczasem przepławka nie działa przez 90 proc. czasu, w którym powinna. Ani w sezonie ciągu tarłowego w ub. roku, ani latem kiedy była potrzebna, ani zimą. W tym roku pojawiły się w związku z tym oznaki przyduchy, bo brak stałego przepływu powoduje śnięcie ryb. Kiedy wędkarze zauważyli martwe ryby, z pomocą strażaków i służb miejskich odkuli zamarznięte zastawki zapory, dzięki czemu można było je opuścić i spiętrzyć wodę. - Tama została zamknięta i w najważniejszym momencie woda poszła na starorzecze i na zalew, co spowodowało, że mam nadzieję nie doszło do kataklizmu - relacjonował Jerzy Szczęśniak. - Niestety, za kilka dni sytuacja się powtórzyła. Ktoś znów podniósł tę uruchomioną sekcję i trzeba było zaczynać od nowa. Radny podkreślił, że zgodnie z instrukcją przez przepławkę powinno przechodzić 100 l wody na sekundę. Jest to ważne przy niskich stanach Liwca, bo gdy wody jest dużo, ryby radzą sobie same. - Jaka była celowość wykonania przepławki, która nie działa i niczemu nie służy - pytał radny. - Skoro nie działa, nie został osiągnięty jeden z celów, jaki przyświecał modernizacji Zalewu i starorzecza, czyli udrożnienie korytarza ekologicznego. Kto poniesie konsekwencje w przypadku całkowicie zasadnego cofnięcia dotacji z funduszy unijnych? DMK Więcej w ŻS 5 marca |
|
Zmieniony ( Czwartek, 04. Marzec 2010 12:25 )
|
|
Węgrów
|
|
Czwartek, 25. Luty 2010 11:48 |
Od środy, 3 marca, rozpocznie się cykl zajęć radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Projekt skierowany jest do mieszkanek naszego powiatu. W jego realizację włączyły się: policja, straż pożarna i powiatowe centrum pomocy rodzinie. Patronat objął nad nim starosta powiatu węgrowskiego. - W trakcie spotkań uczestniczki dowiedzą się m.in. jak postępować, aby nie stać się ofiarą przestępstwa oraz co zrobić, gdy ktoś potrzebuje pierwszej pomocy - mówi mł.asp. Tomasz Pietruczanis z komendy powiatowej policji. - Jednym z elementów projektu jest, zorganizowany wspólnie z Central Europe Kapap & Krav Maga, bezpłatny, pięciotygodniowy kurs samoobrony dla kobiet. DMK Więcej w ŻS 26 lutego |
|
Zmieniony ( Czwartek, 25. Luty 2010 11:51 )
|
|
|
Węgrów
|
|
Czwartek, 25. Luty 2010 11:47 |
W Liceum Ogólnokształcącym im. A. Mickiewicza węgrowscy harcerze od stycznia do czerwca br. realizują ciekawy projekt "Nie samym serem żyje szczur! - Teatr harcerski". Ostatnio zgłębiali tajniki pantomimy. - Robimy to w ramach programu Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności "Równać szanse", którego administratorem jest Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży - informuje wicedyrektor szkoły, Małgorzata Janiuk. - 65 proc. budżetu to dotacja przyznana działającemu przy naszym LO Stowarzyszeniu "Ogólniak" w Regionalnym Konkursie Grantowym, który odbył się jesienią 2009 r.. Młodzi ludzie (z LO, miejskiego gimnazjum i Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. J.Kochanowskiego) będą uczyć się planowania przyszłości i pozyskiwania społecznego wsparcia przy realizacji zobowiązań podjętych wobec siebie i innych. Ich celem jest również zwiększenie wiary we własne możliwości. Wszystko po to, aby przygotować się do dobrego startu w dorosłe życie. - Realizując te cele, chcą oczywiście świetnie się bawić i nabywać nowe umiejętności - dodaje pani dyrektor. Właśnie zakończyły się dwudniowe warsztaty pantomimiczne prowadzone przez ucznia szkoły mimu w Londynie, Krzysztofa Najdowskiego. DMK Więcej w ŻS 26 lutego |
|
Zmieniony ( Czwartek, 25. Luty 2010 11:48 )
|
|
Węgrów
|
|
Czwartek, 04. Luty 2010 13:00 |
Badań jest więcej, ale co z fachowym opisem? - pytał na ostatniej sesji rady powiatu Bogdan Doliński. Swoje pytania uzasadnił zaniepokojeniem mieszkańców trybem wykonywania tomografii. Chciał wiedzieć, czy badania są opisywane od ręki i jak szybko można uzyskać pełną diagnozę w nagłych wypadkach. - Jeżeli w razie wypadku nie ma kto od razu odczytać wyniku, to jest to sprzęt praktycznie niewykorzystany - alarmował. - Jako organ założycielski szpitala powinniśmy się zająć tym problemem, znaleźć pieniądze na niezbędne szkolenie lekarzy albo na zapewnienie stałej łączności internetowej z odpowiednim specjalistą. - Nie chcę nikogo obwiniać, ale tylko Opatrzności zawdzięczam fakt, że mój syn żyje - poparła radnego Dolińskiego obecna na sali Danuta Grodzka. - Nieprzytomny trafił do szpitala w wyniku wypadku motocyklowego. Przez dwa dni nie mogliśmy się doprosić o wyniki tomografii, w końcu zdecydowaliśmy z mężem o przeniesieniu syna do Siedlec. Dopiero tam dowiedziałam się o wynikach, tam stwierdzono złamanie barku, przeprowadzono operację. Dwa dni minęły bez żadnego wsparcia, a przecież jeśli lekarz nie ma pewności co jest, to ma obowiązek natychmiastowej konsultacji. Dla bliskich jest najważniejsze, żeby chory przeżył i w porę uzyskał pomoc. DMK Więcej w ŻS 5 lutego |
|
Zmieniony ( Czwartek, 04. Luty 2010 13:01 )
|
|
|
|
|
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>
|
|
Strona 1 z 38 |
|
W powiatach
Wydarzyło się
Pijany, więc wymyślił napad W czwartek 18 lutego dyżurny policji odebrał zgłoszenie, że na trasie Kupientyn – Sokołów Podlaski kierowca cinquecento został zaatakowany przez grupę mężczyzn, którzy chcą odebrać mu samochód w zamian za długi. Dyżurny, zanim zdążył wysłać patrol policji na miejsce wezwania, odebrał kolejne zgłoszenie. Tym razem dzwonił mężczyzna, który poinformował, że wspólnie z kolegami zatrzymali pijanego kierowcę. Patrol drogówki, który dotarł na miejsce zastał trzy samochody: dwa mercedesy vito oraz fiata cc. Przy autach stały trzy osoby. Młoda kobieta oświadczyła, że ona kierowała pojazdem. Pozostali mężczyźni, którzy byli pijani, według niej byli tylko pasażerami. Kobieta nie miała prawa jazdy. Inaczej przebieg zdarzenia relacjonowali kierowcy i pasażerowie mercedesów. Okazało się, że jadąc w kierunku Sokołowa Podlaskiego zauważyli jadącego przed nimi wężykiem fiata cc. Próbowali go wyprzedzić. Kiedy się to udało, kierowca jednego z mercedesów zadzwonił do jadącego z tyłu kolegi. Uzgodnili, że zatrzymają pijanego kierowcę. Tak też zrobili. Kierowcy mercedesów oraz ich pasażerowie wyraźnie widzieli, kto siedział za kierownicą fiata. Był to mężczyzna w okularach. Na pewno nie była to kobieta, jak twierdzili jadący cinquecento. Okazało się, że mężczyzna który w rzeczywistości siedział za kółkiem, miał w organizmie 1,4 promila alkoholu. Policjanci nie mogli jednak zatrzymać mu prawa jazdy. Stracił je bowiem w lipcu 2009 roku - za kierowanie w stanie nietrzeźwym. BGON
|
|
PRÓCHENKI, GMINA OLSZANKA |
Strażak został ranny W tej miejscowości wybuchł pożar obory, należącej do Stanisława S. Zapaliło się siano na poddaszu. W akcji ratowniczo-gaśniczej brały udział trzy zastępy straży pożarnej. W czasie działań, ratownik z OSP Olszanka wpadł w niezabezpieczony otwór, służący do zsypywania zboża. Po udzieleniu pierwszej pomocy na miejscu, mężczyzna został przewieziony do Szpitala Powiatowego w Łosicach. Lekarze musieli zszywać mu rany. W pożarze spaliło się zgromadzone siano i część konstrukcji dachu. Straty oszacowano na ok. 5 tys. zł. Uratowane mienie warte jest ok. 100 tys. zł. Prawdopodobną przyczyną pożaru był zwarcie w instalacji elektrycznej. AF
|
|
WOJEWÓDKI GÓRNE, GMINA BIELANY |
Quadem w drzewo W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia policja została powiadomiona o wypadku quada w tej miejscowości. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Przed przyjazdem funkcjonariuszy, kierujący quadem został zabrany przez karekę pogotowia do szpitala. Policjanci zastali tylko pojazd stojący na poboczu. Miał połamany błotnik, uszkodzony układ kierowniczy, siedzenia oraz zniszczoną deskę rozdzielczą. Jak ustalono, kierującym był 35-letni mieszkaniec gminy Bielany. Zanim wsiadł na quada, wypił kilka piw. Odniósł na tyle poważne obrażenia, że trafił do szpitala wojewódzkiego w Siedlcach. BGON
|
|
WIESKA, GMINA JABŁONNA LACKA |
Wpadł na kradzieży prądu Policjanci z posterunku w Jabłonnie Lackiej podczas kontroli posesji w Wiesce zauważyli podejrzanie wyglądające przyłącze energii elektrycznej. Zrobione było ze zwykłego przewodu elektrycznego i prowadziło od słupa do budynku. W jego wnętrzu rozprowadzono instalację elektryczną. W kilku miejsca znajdowały się prymitywne urządzenia grzewcze. Przy jednym z nich, stała otwarta butelka z benzyną. Pogotowie energetyczne, odłączyło nielegalne przyłącze, zagrażające bezpieczeństwu, osób przebywających w domu. Właściciel posesji, 38-letni mężczyzna poniesie odpowiedzialność. Za kradzież energii elektrycznej grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. BGON
|
Szkolni podpalacze Policjanci zostali powiadomieni o pożarze w sokołowskim gimnazjum. Spalił się drewniany wieszak i ławka. Odnowienia wymagały również okopcone ściany szatni. Dzięki szkolnemu monitoringowi bardzo szybko odszukano sprawców. Kamera zarejestrowała, jak dwóch uczniów szkoły wchodzi do szatni i po 12 minutach szybko wybiega z pomieszczenia. Później widać już tylko było wydobywający się dym. Jeszcze tego samego dnia próbowano odnaleźć młodych podpalaczy, lecz ze strachu „zapadli się pod ziemię”. Dopiero w następnych dniach, z rodzicami, zgłosili się na przesłuchanie. Od razu przyznali się do wszystkiego i szczegółowo wyjaśnili jak było. Gdy weszli do pomieszczeń szatni, jeden z kolegów nasikał na podłogę, a drugi podpalił wiszące na wieszaku spodenki gimnastyczne. Gdy buchnął płomień, zdążył tylko odsunąć firanki, aby się nie zapaliły i szybko wybiegi z szatni. Dwaj uczniowie pierwszej klasy: 14 i 16-latek odpowiedzą przed sądem dla nieletnich. BGON
|
|